Przekształcenia własnościowe w Polsce po 1989 roku – prywatyzacja w latach 90

Prywatyzacja jest w Polsce słabo raportowana. W społeczeństwie jest wiele historii, prawdziwych lub fałszywych, o szyderstwach, tysiącach ludzi tracących pracę, a ostatnio dumne budynki sprzedawane nowym właścicielom prawie za darmo. Ta postawa jest zrozumiała, ponieważ jest to obraz, który większość społeczeństwa widzi na co dzień na ulicach iw swoich rodzinach. Przedsiębiorcy powinni też zrozumieć, na czym polega prywatyzacja gospodarki. Oczywiście nie każdy przedsiębiorca, tylko ci, którzy chcą dołączyć do znanej grupy inwestorów Karkosik czy Krauze w Polsce. Prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych jest stałym czynnikiem transformacji gospodarki. W początkach prywatyzacji istniało wiele dylematów, które trzeba było nawet rozwiązać w sposób nieodwracalny, których skutków nie można było w pełni przewidzieć. Czym tak właściwie jest prywatyzacja? Jakie ma zalety i wady? Jakie prywatyzacja po 1989 wpłynęła na naszą gospodarkę?

Zalety prywatyzacji

Głównym argumentem przemawiającym za prywatyzacją jest to, że prywatne firmy kierują się chęcią zysku, aby obniżyć koszty i zwiększyć wydajność. Rządy są postrzegane jako słabi menedżerowie gospodarczy. Motywuje ich presja polityczna, a nie biznesowy zdrowy rozsądek, tak ważny przy podejmowaniu decyzji o znaczeniu gospodarczym. Wielu myśli tylko o następnych wyborach. Na przykład prawdopodobieństwo reelekcji zależy od zatrudnialności i płac wyborców — jeśli politycy przesadzają w kwestii przedsiębiorstw państwowych i dobrze płacą pracownikom, będą bardziej skłonni głosować na zasiedziałą partię. Zwolennicy tego rozwiązania stawiają hipotezę, że prywatyzacja w dużym stopniu przyczynia się przede wszystkim do zaspokojenia potrzeb konsumentów. Własność prywatna, wykorzystywana mądrze i mądrze, może pomóc rządom w spłacie długów. Widoczny jest również wpływ na rynek pracy – pomaga zwiększyć długoterminowe możliwości zatrudnienia, promować konkurencyjność i otwartą gospodarkę rynkową. Prywatyzacja zwiększa konkurencję. Często towarzyszy temu deregulacja, a monopole państwowe są prywatyzowane. 

Jak to było w Polsce?

W przeciwieństwie do innych krajów postkomunistycznych, Polska doświadczyła chaosu prywatyzacji. Na przykład w Czechach przed rozpoczęciem prywatyzacji dokładnie przelicza się majątek. Prywatyzacja w Polsce przyszła wraz z ideologią i pewnym dogmatyzmem, który był przykrywką dla niekompetencji władców. Z drugiej strony bardzo trudno jest nabyć takie umiejętności lub skorzystać z innych doświadczeń, których nie mamy. Reformatorzy w tamtym czasie obstawali przy zasadzie, że lepiej nacjonalizować przedsiębiorstwo, które upadnie. Nie chodzi tylko o samą prywatyzację, ale także o upadek firmy i jej likwidację, która zwykle poprzedza przeniesienie własności. Nawet merytoryczni krytycy reform z lat 90., tacy jak profesorowie. Konsultant Solidarności Tadeusz Kowalik powiedział, że nie wszystkie firmy mają szansę na przetrwanie na rynku. Z powodu globalizacji gospodarczej, światowej konkurencji, zmniejszonego kapitału korporacyjnego, zadłużenia i złego zarządzania. Opłaty dotyczą głównie działań mających na celu spowodowanie upadłości firmy, sprzedaż aktywów oraz brak jakiejkolwiek polityki przemysłowej.

Jak prywatyzacja po 1989 wpłynęła na Polska gospodarkę?

W Polsce państwo skupiło się bardziej na prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych niż na wspieraniu rozwoju nowego sektora prywatnego w takiej czy innej formie. Wybór ten jest w dużej mierze zdeterminowany czynnikami społeczno-politycznymi i może nie być właściwym wyborem. Można sobie wyobrazić alternatywny model prywatyzacji, w którym rozwiązanie systemowe w większym stopniu sprzyjałoby powstaniu nowego sektora prywatnego, a mniej uwagi i wysiłku poświęcałoby się przekształceniu własności istniejących przedsiębiorstw państwowych. Należy dodać, że te uwagi są refleksją. W realiach początku polskiej transformacji w latach 1989-1990, kiedy utrwalała się polska zasada prywatyzacji, rozważany wariant na rzecz rozwoju nowego sektora prywatnego „na gruzach przedsiębiorstw państwowych” był zupełnie nierealny.

 

Dodaj komentarz