Historia polskiej waluty. Poznaj dzieje pieniądza od Mieszka I do czasów nowożytnych!

Historia polskiej waluty. Poznaj dzieje pieniądza od Mieszka I do czasów nowożytnych!

Zanim złotówka na dobre zapanowała na naszych ziemiach, przez bardzo długi czas trwała w Polsce różnorodna konkurencja walutowa. Mieliśmy w obiegu zarówno waluty lokalne, jak i te pochodzące zza granicy. Historyczna sytuacja ekonomiczna Polski miała trudne początki. Na początku dominowała u nas gospodarka wymienna. Byliśmy prostym, niewielkim państwem plemiennym. Z biegiem czasu, gdy ekonomia Polski zaczęła się rozwijać, coraz częściej korzystaliśmy z systemów monetarnych.

Pierwsze monety w Polsce

Jedne z pierwszych monet, które trafiły do Polski, pochodziły jeszcze z Imperium Rzymskiego. Mimo wszystko nie były one wówczas wykorzystywane jako pieniądze na szeroką skalę. Były raczej cennym przedmiotem kolekcjonerskim przywożonym przez kupców z różnych stron. Jedne z pierwszych monet, które były bite na naszych ziemiach, datujemy na I wiek. Mimo wszystko trudno mówić o tym, aby należały do państwa polskiego, ponieważ plemiona naszych przodków w tamtym okresie jeszcze nawet się nie uformowały.

Jedni z pierwszych Słowian pojawili się w okolicach Buga mniej więcej w VI wieku naszej ery. Pierwsze monety, które możemy uznać za polskie, były bite za panowania Mieszka Pierwszego. Czyli produkowaliśmy je mniej więcej od momentu przyjęcia chrześcijaństwa w Polsce. Denary Mieszka I zgodnie z naszą wiedzą historyczną były pierwszymi monetami, które należały oficjalnie do królestwa polskiego i były wykorzystywane jako środek płatniczy.

Ciekawostką jest to, że badacze nie są zgodni co do oficjalnej daty rozpoczęcia bicia denarów. Niektórzy z nich wskazują na to, że wybijanie denarów zapoczątkował Mieszko I, inni zaś uważają, że produkcją zajął się dopiero jego wnuk, czyli Mieszko II.

Czym tak właściwie były denary? Była to ogólne nazewnictwo przedstawiające monety o niewielkich rozmiarach. Najczęściej były wąskie. Denary znamy jeszcze z czasów Republiki Rzymskiej. Również tam wykorzystywano je jako środek płatniczy. Za czasów starożytnego Rzymu każdy denar równał się dziesięciu brązowym asom. Stąd pochodziła nazwa, ponieważ z łaciny “deni” oznacza dziesięć.

W średniowieczu łacińską nazwę określającą system monetarny przyjęła niemal cała Europa. Jednak z biegiem czasu kształt, waga i wygląd denarów coraz bardziej się różniły. W zasadzie najczęściej wyglądało to w ten sposób, że władca pragnął wybijać unikalne denary, dlatego też każdy następny rządzący starał się upiększyć ich wygląd. Denary wykorzystywane w Polsce za czasów Mieszka I miały prosty stempel i ważyły gram lub dwa gramy. Charakteryzowały się wysoką próbą metalu szlachetnego, dlatego były trudne do podrobienia.

Czy emisja polskiej waluty zmieniła się za czasów Bolesława Chrobrego?

Za czasów panowania Bolesława Chrobrego działo się naprawdę wiele. W trakcie jego rządów historycy wyliczyli przynajmniej kilka emisji monet polskich. Monety te nie różniły się między sobą wagą i rodzajem metalu, który był wykorzystany do ich bicia, jednak co jakiś czas wraz z rozwojem państwa pojawiały się na nich nowe stemple. Na czym zatem polegała ta różnica? Pojawiały się na nich stemple coraz wyższej jakości. Z czasem Bolesław Chrobry zaczął dodawać do nich różne tytuły. Między innymi pojawił się na monetach napis Dux Poloniae (co oznaczała z łaciny Książe Polski).

Ciekawe jest to, że monety już w tamtych czasach stanowiły pewnego rodzaju obiekt gry politycznej. W trakcie szesnastoletniej wojny z cesarzem Henrykiem Bolesław za pośrednictwem wizerunku na monetach nadał sobie tytuł króla, pomimo tego, że oficjalnie ukoronowany został dopiero w roku 1025, czyli siedem lat po zakończeniu wojny z Henrykiem. Niektórzy historycy zwracają uwagę na to, że Bolesław w ten sposób pierwszy raz w historii naszego państwa wykorzystał monety do celów politycznych i propagandowych.

W następnym pokoleniu władzę objął syn Bolesława, a zarazem wnuczek Mieszka I. Był nim Mieszko II. Za panowania Mieszka II sytuacja ekonomiczna w Polsce znacznie się pogorszyła, co również miało bezpośredni wpływ na naszą walutę. W trakcie jego życia Polska zmagała się z buntem pogańskim i licznymi wojnami domowymi na terenie kraju. Badacze zakładają, że ze względu na wiele konfliktów wewnętrznych bardzo prawdopodobne jest to, że w Polsce brakowało kruszcu do bicia monet, co przełożyło się na kiepską sytuację ekonomiczną narodu Polskiego.

Po objęciu władzy przez Bolesława Śmiałego Polska wznowiła bicie monet na dużą skalę

Bolesław Śmiały wznowił masowe wybijanie monet, jednak za jego rządów waga polskiej monety spadła. Za czasów Mieszka I waga oscylowała w granicy od 1 do 2 gramów. Z kolei Bolesław nakazał wybijać monety w granicy 0,7 do 0,9 grama. Za jego życia nastała duża zmiana w polskim systemie monetarnym, ponieważ pieniądz stał się głównym i najważniejszym środkiem płatniczym. Z kolei wcześniej stanowił w dużej mierze obiekt propagandowy. W 1076 roku Bolesław Śmiały został ukoronowany na króla Polski. Jednak ze względu na przewroty polityczne został wygnany z kraju w roku 1079. Władzę objął jego brat Władysław Herman.

Chociaż badacze mają inne zdanie na ten temat. Oficjalnie ukoronowano Władysława, jednak istnieją domniemania dotyczące tego, że w księstwie zupełnie kto inny pociągał za sznurki. Domyślamy się tego z prostego powodu. Przed objęciem władzy przez Władysława wybijanie monet ze swoją podobizną było przywilejem rządzących. Jednak za jego panowania dwie emisje monet stworzył wojewoda krakowski Sieciech, który prawdopodobnie był w potajemnej zmowie z żoną Władysława.

Następne zmiany w polskiej walucie wprowadził Syn Władysława Hermana, czyli Bolesław Krzywousty, który zwyciężył w wojnie domowej ze swoim bratem. Rządził na tyle sprawnie, że krajowa moneta cały czas się umacniała. Za rządów Bolesława Krzywoustego polska waluta coraz szybciej wypierała monety pochodzące z innych państw, co świadczyło o polepszającej się sytuacji ekonomicznej Polski.

Bolesław Krzywousty wprowadził świetny pomysł, który zrewolucjonizował system płatności. Wprowadził jedną z pierwszych w Europie emisji monet typu brakteat. Monety te charakteryzowały się:

  • Drobnym rozmiarem;
  • Wykonaniem z taniego metalu (najczęściej blaszki będącej stopem łatwo dostępnych metali);
  • Stemplem odciśniętym w wypukły sposób;
  • Niską wartością.

Dlaczego zatem monety o niskiej wartości zrewolucjonizowały system płatniczy? Te drobne monety o niewielkiej wartości ratowały gospodarkę, ponieważ można je było tworzyć niezależnie od tego, jakie panowały czasy. Brakteat mógł nadal powstawać i służyć jako moneta płatnicza, nawet jeżeli gospodarka narodu znajdowała się w okresie recesji, takiej jak wojna domowa lub konflikty zewnętrzne. Wystarczyło odrobinę tanich stopów metali, aby wybijać monety płatnicze. W ten sposób Polska mogła od tego momentu dodawać monety płatnicze do obiegu, pomimo tego, że co jakiś czas brakowało kruszcu.

Ciekawym rozwiązaniem było również to, że brakteat był mniej więcej wymieniany raz na pół roku na nieco mniejszą ilość monet z innym stemplem. Taki proces był prawdopodobnie sposobem na to, aby stworzyć warunki deflacyjne i umocnić walutę Polski. Oczywiście oddawanie ówczesnych monet zapobiegało inflacji, jednak poddani wcale nie cieszyli się z takiego obowiązku i często mu się przeciwstawiali. Co ciekawe, podobnym zabieg prowadzono później również w przypadku denarów, czyli monet ze srebra. Jednak tutaj zabieg antyinflacyjny miał miejsce jedynie raz na kilkanaście lat i nosił nazwę renovatio monetae (z łaciny renowacja monet).

Z czasem nie tylko srebrne monety, ale także brakteaty popularne wśród pospólstwa służyły władcom do tego, aby rozsiewali swoją polityczną propagandę. Na przykład na jednej z monet wybijano stempel ukazujący Świętego Wojciecha jako biskupa, pomimo tego, że w tamtym momencie Polska nie posiadała jeszcze arcybiskupstwa w Gnieźnie.

Dlaczego zatem przedstawiano go w taki sposób? Zabieg ten umocnił pozycję kościoła znajdującego się w Gnieźnie na tle innych dużych miast, w których stacjonowały wpływowe kościoły. Kościół gnieździeński prowadził przez wiele lat rywalizację z innymi kościołami znajdującymi się w okolicznych miastach.

Jak zmieniła się waluta naszego kraju za panowania Kazimierza Wielkiego?

Po roku 1138 w Polsce nastał naprawdę trudny okres ekonomiczny. Mieliśmy do czynienia z rozbiciem dzielnicowym, które zakończyło się dopiero po dwóch dekadach. Gdy władzę objął Władysław Łokietek. W czasie trwania rozbicia dzielnicowego prawdopodobnie najtrudniejszą dla poddanych sytuację życiową stworzył Mieszko Stary. Ponieważ, aby ratować politykę monetarną, oparł system płatności na brakteatach i nakazał wymieniać je trzy razy w roku, zamiast dwóch. W ten sposób obciążył kryzysem portfele swoich poddanych. Istnieją również domniemania dotyczące tego, że Mieszko Stary dzierżawił swoje mennice żydowskim skarbnikom. Wskazywałyby na to hebrajskie stemple znajdujące się na niektórych monetach wybijanych za jego panowania.

Ze względu na to, że w tym okresie monety polskie były coraz bardziej zepsute w sensie wartości, którą odzwierciedlały, proces renovatio monetae zmuszał mennice do produkowania coraz lżejszych denarów. Ze względu na to Polska dotarła do skraju, w którym denary płatnicze swoją wagą i kształtem zaczęły przypominać brakteaty będące niegdyś kilkukrotnie mniejsza. Północ Polski zalewały denary niskiej jakości o kiepskiej próbie. Ważyły 0,28 grama i pochodziły z państwa krzyżackiego. Nazywano je fenigami. Ze względu na coraz gorszą sytuację waluty polskiej w XIII wieku książęta pochodzący z Wrocławia podjęli się reformy systemu monetarnego.

Postanowili zrobić coś z pogarszającym się pieniądzem Polski, ponieważ sami dysponowali sporymi pokładami kruszców i silną lokalną gospodarką opartą na prawie niemieckim. Wypuścili oni na rynek nowe denary. Nazwali je denarami kwartnikowymi. Monety te ważyły dwa gramy i charakteryzowały się wysoką próbą srebra.

Z czasem popularność denarów osłabła, a na rynku pojawiła się nowa moneta – grosz

Kiedy pojawiła się nowa moneta o znanej nam nazwie grosz, powoli era denarów używanych jako system płatniczy w Polsce dobiegała końca. Na początku grosz dominował nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie Środkowej. Grosz był o wiele więcej wart od denara. Na przykład grosz praski był grubą monetą wykonaną z wysokiej próby srebra. Jego wartość wyceniano na 12 denarów. Bogate kopalnie srebra w Kutnej Horze pozwoliły na wybijanie ogromnej ilości monet. Szacuje się, że wraz z wejściem grosza na rynek europejski, wybijano przynajmniej kilka milionów groszy rocznie.

źródło: https://histmag.org/Zielona-wyspa-Kazimierza-Wielkiego-11848

Kiedy Kazimierz Wielki objął władzę w Polsce, a miało to miejsce w 1333 roku, musiał zająć się naprawą państwa zniszczonego licznymi wojnami i zalanego obcą walutą, która obniżała wartość lokalnych pieniędzy poddanych inflacji. W 1367 roku, czyli trzy lata przed swoją śmiercią ustanowił reformę monetarną. Wraz z nią w Polsce rozpoczęto bić monety groszowe. W tamtym momencie powstawały grosze krakowskie, które ważyły 3,2 grama. Ich wartość wynosiła 16 denarów. Niestety ze względu na niewielką ilość srebra w państwie, wybijanie takich monet było nieopłacalne.

Grosze krakowskie były wykorzystywane do płatności w Krakowie i okolicznych miastach, jednak ogólna dominacja rynku nadal przypadała groszom praskim.

Wraz z założeniem Unii polsko-litewskiej wprowadzono kilka nowych monet płatniczych

Po śmierci Kazimierza Wielkiego w 1370 roku władzę w Polsce objął Ludwik Węgierski. Niestety panował on równocześnie w Polsce i Węgrzech, dlatego też nie skupiał się zbytnio na reformowaniu naszego państwa. Nowe reformy w systemie płatniczym nadeszły dopiero wraz z objęciem władzy przez Władysława Jagiełło. Na początku swojego panowania podobnie jak Ludwik wybijał denary zgodnie ze starą średniowieczną zasadą renovatio monetae. Dlatego z czasem pieniądz ten tracił na wadze i próbie. System ten opierał się na groszach stworzonych przez Kazimierza Wielkiego. Mimo wszystko wraz z renowacją pieniądza wartość grosza szybko ulegała zmianom:

  1. Jeden grosz praski początkowo był wart 12 denarów.
  2. Po renowacji monet był wart 16 denarów.
  3. Z kolei po transformacjach politycznych, które miały miejsce w 1380 roku był wart 18 denarów.

Większa reforma monetarna nadeszła dopiero po roku 1390. Jagiełło wprowadził tak zwany system trójkowy, który wyeliminował nieopłacalną produkcję grubego grosza z wysokiej próby srebra. Po kraju nadal krążyły grosze praskie, jednak grosz krakowski został wyeliminowany całkowicie i istniał jedynie w systemie obrachunkowym, aby ułatwiać obliczenia. W tamtym okresie do obiegu trafiły jednak zupełnie nowe monety, które pomogły ustabilizować trudną sytuację gospodarczą.

W obiegu znalazły się:

  • Grosze;
  • Półgrosze (ważył połowę grosza, czyli 1,6 grama i zawierał około 50% srebra);
  • Monety nazywane ternarami (stanowiły 1/6 część grosza).

Po roku 1446 w Polsce pojawiało się coraz więcej fałszerzy podrabiających monety

Kazimierz Jagiellończyk odziedziczył gospodarkę Polski w bardzo słabym stanie. Nie tylko mnożyły się fałszerstwa monet, ale także w roku 1440 zamknięto oficjalną mennicę królewską. Z czasem denary były tak słabej jakości, że ludzie nie chcieli akceptować ustanowionego przelicznika. Kazimierz wybijał denary o coraz gorszej próbie. Wiele zmieniło się po roku 1466, czyli po zakończeniu wojny Polski z Prusami. Zwyciężyliśmy w tym starciu, jednak nie dzięki potędze militarnej, a w sposób gospodarczy.

Niektóre bogate miasta Prus będące pod panowaniem zakonników oddały się pod skrzydła Polski i postanowiły sfinansować działania wojenne, aby nasz naród pozbył się zakonników u władzy. Tym sposobem połączone wojska Polski i Litwy, zamiast zdobyć Malbork siłą, po prostu wykupiły go z rąk broniących się najemników. Z danych historycznych wynika, że za Malbork zapłacono wtedy 190 000 florenów wykonanych ze złota. Był to budżet, którego wartość badacze przeliczają na 150 milionów dzisiejszych dolarów. Pieniądze te zostały rozdzielone między załogę trzech tysięcy najemników, którzy dobrowolnie sprzedali Malbork wraz z zamkiem.

W podziękowaniach za udzielone wsparcie finansowe, Kazimierz Jagiellończyk postanowił nadać wspierającym go miastom Prus prawa do bicia monety. Od tej pory trzy miasta miały to prawo na wyłączność.

  • Toruń;
  • Gdańsk;
  • Elbląg.

Niektórzy mincerze dopuszczali się celowego psucia monet będących w obiegu płatniczym, aby dorobić się na coraz gorszej sytuacji finansowej innych osób w królestwie. Tym sposobem psucie wartości polskich półgroszy sprawiało, że gospodarka całego narodu była w coraz gorszym stanie.

Jedna z największych reform średniowiecznego systemu walutowego w Polsce – czyli czasy panowania Zygmunta Starego

Zygmunt Stary obrał sobie za cel to, aby naprawić sytuację gospodarczą w królestwie. Zygmuntowi udało się stworzyć największą i najważniejszą reformę systemu płatności od czasów Jagiełły. Jego reforma rozpoczęła się w 1526 roku.

Zygmunt Stary postanowił wybijać zupełnie nową monetę znaną jako polski grosz. Rozbudował jednak system o różne wielokrotności grosza, aby ułatwić przechowywanie majątku. W tamtym okresie powstał oficjalnie polski złoty. Jego wartość wynosiła wówczas 30 groszy polskich. Łącznie wprowadził do obiegu system oparty na ośmiu różnych monetach:

  • Złoty;
  • Szóstak;
  • Trojak;
  • Grosz;
  • Półgrosz;
  • Szeląg;
  • Trzeciak;
  • Denar.

Dodatkowo w 1533 roku ustanowiono oficjalną wartość monety nazywanej talarem. Była to gruba srebrna moneta o pochodzeniu zagranicznym. Jego wartość była równa mniej więcej jednemu złotemu (czyli 30 groszy w przeliczeniu na drobniejszy nominał). Warto również zaznaczyć, że od 1528 roku w Polsce ustanowiono system bimetaliczny (czyli oparty na wprowadzaniu do obiegu płatniczego dwóch metali szlachetnych – srebra i złota).

W Polsce rozpoczęła się produkcja złotych dukatów, które odpowiadały wartością jednemu złotemu polskiemu. Z czasem jednak ze względu na różnice między ceną srebra i złota trudno było utrzymać oficjalny system przeliczania monet. Po odkryciu Ameryki, cała Europa została zalana dużymi ilościami przywożonego stamtąd srebra.

Po śmierci Zygmunta starego, gdy władzę objął Zygmunt August, sytuacja nieco się skomplikowała. Od tej pory waluta była produkowana na Litwie oraz w Prusach, ponieważ panujący władca postanowił zamknąć polskie mennice królewskie. Mimo wszystko w naszym oficjalnym systemie obrachunkowym nadal pozostał polski złoty, szóstak i denar. Nie zmieniła się także zawartość srebra w groszach (czyli 0,772 grama).

Istotną zmianą było jednak wprowadzenie do obiegu państwowych talarów oraz półtalarów. Wartość talara wynosiła wtedy 30 groszy polskich. Co ciekawe, przeprowadzono również badanie na podstawie tego, co można było nabyć za waluty istniejące w czasach Zygmunta Starego. Badacze oszacowali, że 30 groszy polskich z tego okresu można przeliczyć na mniej więcej 24 współczesne złotówki.

Kolejne reformy nastąpiły dopiero za panowania Króla Stefana

Ostatni Król z dynastii Jagiellonów, czyli Zygmunt August pozostawił po sobie federacyjne państwo, czyli Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Unia Lubelska miała także przeprowadzić zespolenie waluty między Litwą i Polską, jednak ostatecznie nie udało się do tego doprowadzić, ponieważ władca zmarł w 1572 roku. Kiedy w Rzeczypospolitej panował okres bezkrólewia, zapanował całkiem spory chaos, który ponownie zdestabilizował sytuację ekonomiczną. Okres bezkrólewia zakończył się po roku. Opracowano wtedy nowy ustrój oparty na demokracji szlacheckiej z monarchią elekcyjną. Niestety pierwszy wybrany w tym ustroju król okazał się kiepskim wyborem.

Zaskoczył swoich poddanych preferencjami seksualnymi, które stawiały w żartobliwym ujęciu na ilość, a nie na jakość. Nie ograniczał się także do jednej płci. Zamiast zadbać o swoje obowiązki, Henryk Walezy wolał korzystać z życiowych uciech. Po niepełnym roku sprawowania władzy postanowił uciec z Polski. Dokonał tego, ponieważ odziedziczył po swojej rodzinie tron we Francji, który nieco bardziej mu odpowiadał.

Jego następcą pozostał książę Królestwa Węgierskiego, czyli Stefan Batory. Mimo wszystko jego władza w Polsce nie była usłana różami. Szlachta postanowiła, że wybierze go na władcę, jeżeli spełni ich niezwykle twarde warunki. Nakazali mu poślubić 50-letnią Annę, która nie grzeszyła pięknością. Była wówczas starsza od niego o 10 lat. Niektórzy zwracali uwagę na to, że prawdopodobnie ona była powodem, dla którego Batory tak wiele czasu spędzał na wojnach.

Jednak nie możemy zapomnieć o tym, że to właśnie Stefan Batory znalazł czas na to, aby przeprowadzić rewolucję systemu monetarnego w Polsce i nareszcie naprawić zepsutą gospodarkę kraju. W 1580 roku przeprowadził oficjalną reformę walutową. Wprowadził jednolity pieniądz zarówno dla Polski, jak i Litwy. Zadbał nawet o to, aby nasza waluta była powiązana z Cesarstwem Niemieckim. Dzięki temu łatwiej można było nawiązać handel z sąsiadem.

Monety stosowane za czasów Jagiellonów pozostały w obiegu, jednak zmieniła się ich wartość i została scalona z monetami litewskimi

Monety takie jak szóstaki i inne niewielkie denary były wykorzystywane w codziennym handlu i pozostały w obiegu przez dłuższy czas. Z kolei grubsze monety ze srebra i złota, takie jak dukaty i talary znajdowały się w obrocie międzynarodowym oraz hurtowym podczas dokonywania większych transakcji. Wobec inflacji srebra względem złota, która nastąpiła za życia Batorego, oficjalnie jeden dukat był wart 56 groszy polskich. Dawniej jednego dukata przeliczano na 30 groszy polskich.

Wraz z rozwojem gospodarki Rzeczypospolitej upowszechniało się więcej złotych monet. Na nasze tereny trafiły także monety z Portugalii, które stały się wielokrotnością dukata. Ich wartość wyceniano na podstawie ilości kruszcu wykorzystanego do wybicia monety. Do obiegu trafiały złote monety o równowartości dwóch, pięciu i dziesięciu dukatów. Portugalskie złote monety nazywano portugałami. Stworzono nawet specjalne pamiątkowe portugały, których wartość wynosiła 30 dukatów. Teoretycznie można było wykorzystywać je podczas płatności, tak jak każdą złotą monetę, jednak ludzie potraktowali je jako produkt kolekcjonerski.

Jak wyglądała sytuacja po śmierci Stefana Batorego?

Batory zmarł w roku 1587, a po jego śmierci na tron powołany został Zygmunt Waza. Na samym początku system monetarny nie doczekał się zmian, ponieważ był uznany za dobry. Niestety dynastia Wazów doprowadziła do ogromnej inflacji i wyniszczenia wartości polskiego pieniądza. Wysokiej jakości złote monety z dużą zawartością kruszcu były wywożone za granicę, a do naszego kraju trafiały gorszej jakości monety z Cesarstwa. Sytuacja pogarszała się z roku na rok, aż w końcu inflacja doprowadziła do tego, że jeden niesfałszowany talar, był wart ponad 150 groszy.

Polską ekonomię dodatkowo pogorszyła ustawa sejmowa z 1627 roku, która zakazała produkcji drobnych monet. Wybijano wtedy już tylko dukaty, talary, półtalary i orty. Z kolei jak wcześniej wspomnieliśmy, wysokiej jakości monety były wywożone za granicę, co nieustannie pogrążało gospodarkę kraju.

W 1608 roku do obiegu trafiła zupełnie nowa moneta o nazwie ort. Produkowano ją w Gdańsku. Mennice zaczęły produkować orty, ponieważ obywatele domagali się drobnej i solidnej monety, która ułatwi im handel zagraniczny. Ort początkowo był wart 10 groszy. Z kolei ze względu na rosnącą inflację po roku 1623 jego wartość wzrosłą do 18 groszy. Moneta zyskała na popularności i zaczęły ją tworzyć także inne mennice. Okazała się niezwykle praktyczna i przetrwała aż do XVIII wieku.

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ort_%28moneta%29

Mimo wszystko Polska nadal zmagała się z ogromnymi kłopotami ekonomicznymi. Stały się jeszcze większe po Potopie Szwedzkim, ponieważ musieliśmy spłacić zobowiązania związane z żołdami dla żołnierzy z różnych państw. Tytus Liwiusz Boratini wpadł na pomysł, który w dzisiejszych czasach znamy jako dodruk pieniądza.

Zaradził chwilowo problemowi, aby niedługo po tym ściągnąć na cały kraj jeszcze większą inflację, pustoszącą królewski skarbiec. Boratini postanowił, że zacznie tworzyć monety z nic niewartego kruszcu, czyli miedzi, którymi zacznie spłacać zobowiązania finansowe. Skarb państwa zatwierdził nową emisję, jednak nie spodziewał się problemu, który na siebie zesłali.

Do obiegu trafiły łatwo podrabialne monety, co wykorzystali fałszerze

Wartość miedzi była zbliżona do zera, dlatego też fałszerze wykorzystywali ten fakt i podrabiali monety produkowane z miedzi. Wpuszczane na lewo całe masy miedzianych szelągów sprawiły, że naród popadł w potężny kryzys finansowy. Niektórzy badacze historii zwracają jednak uwagę na to, że tylko w ten sposób Polska uratowała się przed kompletnym bankructwem. Oszacowano, że fałszerze wprowadzili na rynek ponad 1,8 miliarda podrobionych monet. W ten sposób na rynku znalazło się 1000 razy więcej monet, niż zakładano.

Reforma monetarna Stanisława Augusta Poniatowskiego w latach 1765-1766

Stanisław August Poniatowski po wstąpieniu na tron Polski w 1764 roku zobowiązał się do tego, że doprowadzi do ładu polski system monetarny. Tak też uczynił. Najważniejszym co uczynił, było ponowne otwarcie krajowych mennic, które były nieczynne już od ponad 80 lat. W 1766 roku powstała oficjalna Mennica Polska, która jest przodkiem działającej w naszych czasach mennicy.

Ówczesny król postanowił przywrócić dobrej jakości monety produkowane na terenach Polski. Od tej pory zużywano aż 234 gramy srebra do wyprodukowania 8 talarów. Na talara składało się z kolei 8 srebrnych monet o nazwie złp. Z kolei wartość złp wynosiła cztery grosze polskie. Pozostawił również w obiegu walutę miedzianą. Była wykorzystywana do pokrywania drobnych opłat w życiu codziennym.

W dużym skrócie od momentu reformy Stanisława Augusta Poniatowskiego jeden dukat nazywany czerwonym złotym kosztował 2 talary, dwa talary były warte 16 złp, a 16 złp wyceniano na 64 grosze srebrne, które można było podzielić na 480 groszy miedzianych. Z całą pewnością, gdy spojrzymy na taki przelicznik, pozostaje nam złapać się za głowę i pożałować nieszczęśników, którzy musieli zajmować się skomplikowanymi obliczeniami finansowymi w XVIII wieku.

Być może system autorstwa nowego władcy wymagał tęgiej głowy i zdolności matematycznych, jednak pomógł w ustabilizowaniu sytuacji ekonomicznej w Polsce ze względu na ponowne wprowadzenie do obiegu monet o wysokiej jakości. Niestety powtórzyła się sytuacja, która miała miejsce za czasów panowania dynastii Wazów. Mieszkańcy Prus masowo wywozili dobrej jakości monety z Polski i zastępowali je swoimi o niższym składzie metali szlachetnych ze względu na to, że urzędnicy ustalali nieodpowiednie kursy polskich monet. Takie działania ponownie prowadziły do inflacji.

Dla Rzeczypospolitej inflacja była ogromnym kłopotem, ponieważ na ten moment nie mieliśmy dostępu do własnych złóż srebra. Sytuacja nie ulegała dużym zmianom do roku 1795. Następnie Polska zniknęła z mapy aż na 123 lata, a prawami ekonomicznymi sterowali zaborcy. Od tego momentu nasza gospodarka była zależna od nich.

Do 1841 roku zaprzestano wybijania złotówek i innych monet wykorzystywanych wcześniej w Polsce. W Polsce i na Litwie przyjęto waluty zaborców

Kolejny duży wstrząs dla polskiej gospodarki przyszykowały dopiero czasy I Wojny Światowej. Wszystkie państwa cierpiały na chroniczny brak pieniędzy ze względu na to, że fundusze były przeznaczane na działania militarne. Od tego momentu wiele rządów łącznie z Polską rozpoczęło drukowanie papierowej waluty, która nie miała żadnego zabezpieczenia poza tym, że rząd zobowiązywał się do utrzymania jej wartości. W tym okresie na stałe porzuciliśmy systemy bimetaliczne i produkcję polskich monet złotych.

Od 1916 roku jedynym oficjalnym środkiem płatniczym została marka polska wprowadzona przez okupanta. Marka polska dzieliła się na 100 fenigów. W tym systemie płatniczym znalazły się następujące nominały:

  • 1 fenig;
  • 5 fenigów;
  • 10 fenigów;
  • 20 fenigów;
  • Banknoty o nominałach od połowy marki polskiej do 1000 marek polskich.

Pieniądze z polskim orłem zostały oficjalnie przywrócone dopiero po powstaniu listopadowym.

Ogromna inflacja po 1921 roku wynikająca z deficytu powojennego

Aby zobrazować sobie kiepską sytuację Polski w 1921 roku, wystarczy zwrócić uwagę na to, że deficyt budżetowy wyniósł 155 procent. Oznacza to, że naród wydał ponad dwa razy więcej, niż zarobił, co doprowadziło do ogromnego długu publicznego. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że deficyt wyniósł 94% po roku później. W jaki sposób udało się wyrównać tak duży dług? Wszystko ze względu na gigantyczny dodruk pieniądza. Pomimo tego, że możemy nieprzychylnie spoglądać na taki pomysł, prawdopodobnie było to jedyne rozwiązanie ratujące gospodarkę.

Niestety nikt nie był skłonny, aby udzielić Polsce kredytu, ponieważ byliśmy nowym krajem, który niedawno uwolnił się spod brzemienia zaborców. Nie mogliśmy także liczyć na zawiązanie współpracy biznesowej z sąsiadami. Początkowo inflacja mogła nawet wydawać się dla nas korzystna, jednak niespełna rok później całkowicie wymknęła się spod kontroli i urosła do miana hiperinflacji. We wrześniu 1923 roku jeden dolar kosztował 249 000 marek polskich. Z kolei w październiku musieliśmy zapłacić za dolara 1 612 000 marek polskich. Inflacja przekroczyła 3000% w dwa miesiące.

Społeczeństwo stało się skrajnie biedne, a handel wewnętrzny całkowicie się załamał. Nawet za banknoty o nominale 100 milionów trudno było zrobić zakupy.

II Wojna Światowa – czyli kolejny regres waluty Polaków

Reżim po Drugiej Wojnie Światowej okazał się jeszcze gorszy od tego, który trwał za czasów po zakończeniu Pierwszej Wojny Światowej. Po wprowadzeniu złotówki polskiej do obiegu zaborcy zarządzający reżimem w Polsce przygotowywali w tajemnicy przed obywatelami reformę finansową, która polegała w dużym uproszczeniu na rabowaniu cudzego majątku. Przygotowywanie nowych złotówek zostało objęte tajemnicą do tego stopnia, że urzędy otrzymały informacje o transporcie nowych pieniędzy dopiero na dwa dni przed wprowadzeniem ich do obiegu.

Efektem jednej z największych reform walutowych XX wieku było to, że każde 100 złotych w postaci wypłaty, oszczędności i cen za usługi od tej pory było liczone jako nowe 3 złote polskie. Innymi słowy, państwo dosłownie zabierało prawie 70% pieniędzy obywateli. Właściciele banków zostali przeszkoleni do działania w nowym systemie i otrzymali swoich agentów aparatu bezpieczeństwa, którzy mieli za zadanie sprawować kontrolę nad tym, czy wywiązują się z wykonywania planu rządzących.

W tym nowym systemie najbardziej oberwało się ludziom, którzy i tak mieli niewiele pieniędzy. Z kolei bardziej zamożni potracili swoje oszczędności. To jednak nie wszystko. Reżim uchwalił 28 października 1950 roku ustawę dotyczącą zakazu obrotu złotem i obcymi walutami na terenie Polski. W ten sposób uniemożliwili Polakom, aby mogli ratować swoje pieniądze za pośrednictwem innych aktywów/ Za złamanie tego zakazu rząd przewidywał niezwykle dotkliwe kary. Przez cały czas trwania rządów PRL w obiegu monetarnym oficjalnie mieliśmy złotówki. Jednak na czarnym rynku interesy opierano na dolarach i złocie, za które może było otrzymać ekskluzywne towary.

Denominacja złotówki i narodziny dzisiejszego pieniądza

Na przełomie 1980 i 1990 Polska odzyskała niepodległość. Niestety wraz z nią musieliśmy zmierzyć się ze skumulowanymi problemami gospodarczymi. Kryzys z okresu PRL i ogromna inflacja dawała się we znaki zarówno obywatelom, jak i interesom państwa. W 1990 inflacja wyniosła 1400%. Dlatego podjęto decyzję o przeprowadzeniu denominacji. W 1994 roku oficjalnie potwierdzono, że przedsięwzięcie denominacji będzie miało miejsce. Nowe złotówki trafiły do obiegu 1995 roku od 1 stycznia. Wymiana polegała na parytecie czterech zer. Każda nowa złotówka była wymieniana na 10 000 starych złotych.

Wszystko zostało poprzedzone stosowną kampanią informacyjną, która uświadomiła obywateli o możliwości wymiany złotówek na nowe. Jeszcze przez 1995 i 1996 w obiegu mieliśmy dwie waluty. Stary i nowy złoty polski. Stara waluta była powoli wycofywana. Oficjalnie można było wymieniać stare pieniądze na nowe do 2010 roku.

Jak widzimy, nasza waluta ma za sobą spory kawałek historii. Od cienkich blaszek bitych za czasu wczesnego średniowiecza do powojennej gotówki, która ustąpiła inflacji i doprowadziła do dzisiejszego systemu finansowego.

Dodaj komentarz